Nasz pierwszy klombik, czyli urozmaicamy nudny trawnik

Nasz pierwszy klombik, czyli urozmaicamy nudny trawnik

Artykuł miesiąca

Zadbany trawnik jest ozdobą domu, ale z czasem dostrzegamy… że nieco brakuje nam wyraźnego akcentu – kilku iglaków, kępy ozdobnych traw, czy towarzystwa ozdobnych kamieni. Zabawa w ogrodnika nie jest niczym trudnym – i swoją pierwszą rabatę możemy zaprojektować i stworzyć własnymi rękami.

Nasz pierwszy klombik, czyli urozmaicamy nudny trawnik

Od czego zacząć? Jak zawsze – od pomysłu! Zastanówmy się, jakie rośliny najbardziej nas interesują i co stanowić będzie najlepszą ozdobę. Pomyślmy, czy zdecydujemy się na rośliny zielone zimą, czy raczej stawiamy na letnie kwiaty. Zaplanujmy, czy stawiamy na rośliny płożące, czy też teren klombiku urozmaicimy drobnymi kamieniami.
A teraz pora na skompletowanie akcesoriów. Poza samymi roślinami, przyda nam się geowłóknina, plastikowe obrzeża oraz kora drzewna lub ozdobne kamienie. Nie zaszkodzi kilka worków ziemi ogrodowej. Wyposażmy się także w szpadel, łopatki i grabie – jeśli jeszcze ich nie mamy.

Prace zaczynamy od zebrania wierzchniej warstwy ziemi na obszarze planowanej rabaty. Jej grubość zależy od planowanej ilości kory czy ozdobnych kamieni, które ułożymy na końcu – oraz samej wysokości względem trawnika. Nie ma więc uniwersalnej odpowiedzi, ale załóżmy bezpieczne 10 centymetrów na wierzchnie kamyczki. Oczywiście samą ziemię przekopujemy głębiej, na ponad 30 cm, równając całość, rozbijając większe grudy i uzupełniając braki ziemią ogrodniczą – szczególnie w otoczeniu sadzonych roślin, co pomoże im przyjąć się bez przeszkód.
Teraz pora na rośliny. Dziś będą niewielkie i niezbyt imponujące rozmiarami, ale pamiętajmy – rozrosną się. Nie przesadzajmy więc z ich gęstością. Dobrze też zachować pewną spójną – ograniczając się do maksymalnie dwóch – trzech gatunków roślin na metr kwadratowy.

Gdy najważniejszy element jest gotowy, kładziemy geowłókninę. Zapobiegnie ona wyrastaniu chwastów i wszelkich niepożądanych roślin, równocześnie zapewniając glebie wilgotność i „oddychanie”. Geowłókninę kładziemy pasami, jeśli rośliny nasadziliśmy geometrycznie, lub jako całą powierzchnię, wykonując nacięcia kształcie krzyża w miejscu roślin – by je „przecisnąć” przez powstałe otwory. Jeśli mamy szpilki do geowłókniny w komplecie – skorzystajmy z nich. Jeśli nie – wystarczą nieco większe kamienie na rogach tkaniny, by nie łopotała na wietrze w trakcie prac.

Przedostatni etap to montaż obrzeża – te najlepiej zamontować nieco „do wewnątrz”, tak aby między same elementy obrzeża a wyszczerbiony trawnik nasypać nieco ziemi i wyrównać powierzchnię przy zielonym trawniku. Dobrze na tych paru centymetrach zasiać świeżą trawę, lub poczekać kilka tygodni na rozrośnięcie się istniejącego zielonego dywanika.

Koniec prac to wysypanie na geowłókninę ozdobnego kamienia bądź kory drzewnej. Co wybrać? Możemy kierować się oczywiście wyłącznie estetyką, ale pamiętajmy, że w suche i wietrzne dni kora będzie przerzucana z miejsca na miejsce podmuchami wiatru. Po paru sezonach zacznie zamieniać się w gnijącą materię organiczną, na której mogą pojawiać się mniej wymagające chwasty. Grys kamienny jest więc bardziej rekomendowanym rozwiązaniem.

Za nami wszystkie etapy budowy rabaty. Nie było to aż tak trudne, prawda? Pozostaje nam zatem cieszyć się widokiem!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments